Dzisiaj nie będzie zdjęć, będzie grafika 🙂
Wszyscy wiemy, co się dzieje obecnie na świecie. Ja mam to szczęście, że mogę siedzieć w domu. Nie mogę natomiast, z oczywistych względów, uprawiać mojej ulubionej dziedziny fotografii czyli fotografii portretowej. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Jak już kilka razy wspominałem zarówno tutaj, jak i na moich profilach na FB i instagramie, oprócz robienia zdjęć, lubię też popracować z grafiką. Taki domorosły digital artist ze mnie 😉
Jak się pewnie domyślacie, zarówno Photoshop jak i mój tablet graficzny są ostatnio dość mocno eksploatowane.
Dzisiaj chciałem się z wami podzielić kilkoma monochromatycznymi obrazami, które wykonałem w ostatnim czasie.
Jeśli nie wiecie, co to znaczy „monochromatyczny” to już tłumaczę. Otóż, w dużym uproszczeniu, oznacza to, że coś jest jednokolorowe. Jednokolorowe nie jak, powiedzmy, kartka z kolorowego bloku, ale jak, na przykład, czarno-białe zdjęcie. Zdaję sobie sprawę, że określenie „czarno-biały” podpowiada, że użyte zostały dwa kolory – czarny i biały, ale jeśli spojrzycie na czarno-białe zdjęcie to zobaczycie głównie kolor szary. Dokładniej rzecz biorąc, różne odcienie szarości, znajdujące się pomiędzy kolorem czarnym i białym. Natomiast jeśli ten szary zastąpimy, na przykład, czerwonym to otrzymamy różne odcienie czerwonego, od najciemniejszych do najjaśniejszych. Idąc dalej tym tropem, jeśli okrutnie mocno przyciemnimy czerwony to koniec końców stanie się on czarny i vice versa jeśli okrutnie mocno go rozjaśnimy to w końcu stanie się biały. Mimo wszystko jest to bardzo duże uproszczenie, ale myślę, że wiecie już o co chodzi z tą monochromatycznością 😉

Bardzo lubię takie obrazki z dwóch powodów, mianowicie, są efektowne i bardzo proste do wykonania. Taki monochromatyczny obraz można zrobić w dowolnym programie do obróbki grafiki, ale dobrze jeśli taki program obsługuje warstwy. Ja korzystam z Photoshopa, ale darmowy Gimp również spokojnie da sobie radę.

W takich jednokolorowych pejzażach, cały trik polega na tym, aby stworzyć wrażenie głębi. Jest to dosyć proste ponieważ opiera się na nakładaniu się na siebie kolejnych warstw służących jako pierwszy, drugi, trzeci plan itd. Jak widzicie, im dalszy plan, tym kolory są jaśniejsze i mniej nasycone. Wszystko, czego potrzeba to jakaś wizja i kilka warstw stanowiących kolejne plany. Cała reszta to już tylko kosmetyka. Mam tutaj na mysli wszystko to, co widać powyżej czyli: drzewa, zarośla, zwierzęta, świetliki itd. Jedynym ograniczeniem jest tutaj, tak na prawdę, tylko wyobraźnia.

Jeśli chodzi o wspomnianą kosmetykę to ja osobiście używam głównie narzędzia zwanego pędzlem 😉
Zależnie od mojej wizji tworzę własne pędzle w Photoshopie. Tak powstały wszystkie drzewa, ptaki, chmury, mgła, czy gwiazdy, które widzicie na powyższych pejzażach. Jeśli mnie pamięć nie myli to Gimp również pozwala tworzyć własne pędzle więc jeśli ktoś chciałby „namalować” własny obraz to warto wziąc to pod uwagę. Tworzenie pędzli jest bardzo proste i znajdziecie na ten temat dosłownie dziesiątki poradników.
Drugim narzędziem, z którego korzystam tworząc takie obrazki są różne rodzaje rozmycia, ale głównie mam tutaj na mysli rozmycie Gaussa. Pozwala mi to w prosty sposób tworzyć efekt poświaty wokół gwiazd, czy innych źródeł światła.
Ogólnie rzecz biorąc to byłoby na tyle jeśli chodzi o mnie i monochromatyczne obrazy. Jeśli ktoś chciałby taki obraz, albo chciał sobie sam zrobić, a miałby pytania to służę pomocą tutaj, albo na FB. Trzymajcie się zdrowo:)