Cebula

Wbrew temu, co można przeczytać w tytule, dzisiejszy post nie będzie o warzywach. Będzie o cebuli. Polskiej cebuli.
Sami wiecie jak jest. Czasy ciężkie, każdy grosz się liczy, a fotografia nie należy do najtańszych pasji. Jak więc przycebulić na czymś, co z zasady tanie nie jest? No cóż, mój dobry kolega Janusz powiedział mi kiedyś, że przycebulić można zawsze i jak się okazuje, nie mylił się ani trochę.

Teraz już bardziej na poważnie. Sprzęt fotograficzny zwykle jest dosyć drogi, drogi, albo okrutnie drogi. Od każdej reguły są wyjątki i oczywiście istnieją fotograficzne gadżety, które są tanie i przydatne, jak na przykład blendy. Warto mieć na uwadze również to, co dana osoba uważa za drogie bo jest to kwestia mocno subiektywna. Zakładam, że dla większości osób zajmujących się fotografią amatorsko, bądź dla statystycznego Polaka kupienie, dajmy na to, obiektywu za kilka tysięcy złotych, nie będzie klasyfikowane jako tani zakup. Niestety realia są często takie, że te najbardziej pożądane obiektywy, czy korpusy są kosztowne.

Jeśli złapie się tzw. bakcyla to prędzej, czy później dokupuje się różne rzeczy. Obiektywy, filtry, czasem nowy korpus, statyw, oświetlenie, oprogramowanie, monitor i można by tak wymieniać na prawdę długo. Dzisiaj jednak skupimy się na obiektywach, a dokładniej rzecz ujmując jak dostać w ręce świetne obiektywy nie rujnując przy tym portfela.

Otóż ktoś mądry wymyślił kiedyś coś, co nazywamy przejściówkami, albo jak kto woli – adapterami. Oczywiscie mam tutaj na myśli konkretne adaptery pozwalające podpinać obiektywy z jednego systemu do aparatów innego systemu. Jak zapewne wiecie, albo się domyślacie, każda marka produkująca aparaty cyfrowe posiada swoje własne mocowanie obiektywu(albo kilka mocowań). I tak na przykład nie podepniecie obiektywu Canona do korpusu Nikona. Chyba, że macie adapter.

Powoli zbliżamy się do sedna tego postu, a więc do oszczędności. Wspomniane wyżej adaptery zwykle nie są drogie. Biorąc pod uwagę ceny w świecie fotografii pokuszę się o stwierdzenie, że są wręcz bardzo tanie. Jednak bardziej interesujący jest fakt, że przejściówki pozwalają na podpięcie bardzo leciwych obiektywów do nowoczesnych korpusów. Jak się pewnie domyślacie, bardzo leciwe obiektywy są również bardzo tanie (oczywiście porównując do cen nowszych obiektywów) i łatwo dostępne. Założe się, że część z was posiada takie obiektywy nawet o tym nie wiedząc. 🙂

Pisząc tego posta mam na uwadze głównie obiektywy z mocowaniem m42, gdyż są chyba najpopularniejsze u nas w kraju. Sam od niedawna jestem bardzo szczęśliwym posiadaczem adaptera m42 na Fuji X oraz obiektywu Pentacon auto 1.8 50mm. Apropos cebulenia. Zestaw ten kosztował mnie coś koło 250 złotych.

Jednakże, jak to zwykle bywa gdzieś musi być haczyk. Szczerze powiedziawszy to tych haczyków jest nawet kilka. Po pierwsze kupowanie starych, często wysłużonych obiektywów to zwykle loteria. Możemy trafić na model w świetnym stanie, ale możemy dostać również coś, co w najlepszym wypadku nadawać się będzie tylko na ozdobę na szafkę. Stare obiektywy to zwykle bardzo solidne konstrukcje, co nie zmienia faktu, że czas i tak zrobił z nimi swoje. Może się zdarzyć, że będą nieostre do tego stopnia, że nie będą nadawały się do robienia zdjęć. Może być tak, że coś w środku będzie zepsute. Ba, możemy trafić na obiektyw, w którym narosła pleśń. Biada temu, kto nakręci zapleśniały obiektyw na korpus! Druga sprawa, najczęściej są to obiektywy manualne, a więc ostrośc będziemy musieli ustawiać sami. Warto zaznaczyć, że nie jest to wybitnie trudne, ale mimo wszystko istnieje ryzyko, że ostrość może nam się zgubić. No i wiadomo, z manualem dynamicznych scen raczej nie uchwycimy. Po trzecie, takie obiektywy nierzadko dają jakieś charakterystyczne efekty na zdjęciach. Czasami jest to intrygujący bokeh, czasami charakterystyczna plastyka obrazu. Niektórym może to przeszkadzać, ale są też tacy, którzy nabywają stare obiektywy własnie dla tych efektów. Ja osobiście nie uznaję tego za wadę, ale warto mieć to na uwadzę podczas zakupu 🙂

Reasumując. Jeśli chcemy przycebulić na sprzęcie fotograficznym to warto przyjrzeć się opcji adapter + stare szkło. Najmocniejszą stroną takiego podejścia jest bardzo niska cena, najsłabszą zaś losowość. Ja miałem szczęście kupić świetnie zachowany obiektyw, który po lekkim przymknięciu przysłony robi się bardzo ostry. Jest to dla mnie lekkim zaskoczeniem, gdyż liczyłem się z faktem, że na niskich przysłonach będzie tzw. mydło – czyli nieostre zdjęcie. Nie narzekam jednak i miło było zaskoczyć się właśnie w ten sposób.

Tradycji musi stać się zadość. Tak więc pod spodem podrzucam kilka zdjęć wykonanych obiektywem starszym ode mnie 🙂
Miłego oglądania i trzymajcie się zdrowo!

Mniszki
Listek 🙂 Ciekawy bokeh nieprawdaż?:P
Młoda szyszka świerka.
Ponownia szyszka. Na tym zdjęciu dobrze widać, jak ostry jest ten obiektyw.
Kwiatek. Jestem takim ignorantem, że nawet nie wiem, co fotografuję. Jeśli ktoś wie, jaka to roślina to proszę mnie dokształcić 🙂
Na koniec portret Magdy. 🙂

3 myśli na temat “Cebula

Dodaj komentarz