Pada sobie deszczyk

Jest taka rymowanka: pada sobie deszczyk, pada sobie równo. Raz spadnie na kamień, raz spadnie na… No własnie na co? W gruncie rzeczy to na wszystko, co nie jest w jakiś sposób osłonięte przed deszczem, a więc na rośliny, drzewa i umiłowane przeze mnie w ostatnim czasie grzyby. Chyba, że te rosną pod dachem, wtedy deszczyk na nie nie pada. Ale o co w ogóle chodzi i z tym deszczykiem? W zasadzie to ciężko mi jednoznacznie stwierdzić. Może o to, że od kilku dni aura jest okrutnie deszczowa? A może o to, że ostatnio fotografowałem rzeczy, na które pada deszczyk?

W zeszły weekend miałem twarde postanowienie, że pójde gdzieś, coby zdobyć materiał na posta na blogu. Oczywiscie ogłosiłem to całemu fejsbukowi pisząc, że nie pogardzę jakimś towarzystwem, że będzie włóczęgostwo. Ogólnie – miał być ogień, petarda, czy jak to się teraz mówi – sztos. W rzeczywistości wyszło to, na co w rymowance padał deszczyk.

Uczciwie przyznać należy, że w teren wyruszyłem. Ba! Nawet miałem ze sobą aparat i poczyniłem jakieś zdjęcia. Niestety nie jest to nic konkretnego, a na domiar złego poszedłem do miejsca, które już kiedyś wam pokazywałem. To znaczy wydaje mi sie, że je pokazywałem. ;P

No więc byłem, uwaga, w lesie! Byłem również na łące, ale o tym za chwilę. Tak więc dzisiejszy post nie będzie o niczym konkretnym. W sumie to nic nowego. 😀

Jak już wpominałem, nie wysiliłem się zbytnio jeśli chodzi o zbieranie materiałów na bloga. Ale za to mogłem przetestować nowy obiektyw. Gdyby kogoś to interesowało – mój nowy szklany koleżka to Viltrox 56mm f/1.4. Moje pierwsze wrażenia odnośnie tego obiektywu są bardzo pozytywne. Zgrabna, jasna portretówka z szybkim autofokusem. Ogólnie polecam, zwłaszcza że cena jest bardzo kusząca 🙂

Jak już jesteśmy przy temacie portretów to ostatnio zastanawiałem się, jak to jest, że na blogu jest na ten temat tak mało treści. Ogólnie rzecz biorąc to portret jest tą dziedziną fotografii, która najbardziej mnie interesuje. Widać to w sumie w moich social mediach. Natomiast blog praktycznie nie łączy się z tym, co mam na FB i instagramie. To ciekawe w sumie. Chociaż muszę przyznać, że dzięki temu mojemu blogowi robię więcej zdjęć niż kiedyś. Co więcej fotografuje różne rzeczy, miejsca itd, a nie tylko ludzi. Myślę, że to pomaga mi się rozwijać, a i zaczynam czuć coraz większy pociąg do różnych rodzajów fotografii. W dużym skrócie: zdjęcia dają mi od pewnego czasu dużo więcej radości niż kiedyś 😀

Wracając do mojego spaceru… Udałem się do pewnego ciekawego miejsca. Nie powiem wam jednak, gdzie byłem dokładnie bo rosną tam rydze. Dużo rydzów. Zdarzają się również inne grzyby, ale tego pomarańczowego, smacznego skurczybyka jest tam całe mrowie. Tak więc wybaczcie, ale nie zdradzę wam, gdzie chodzę na rydze ;P Zdjęcia wspomnianych przeze mnie leśnych smakołyków wrzucałem ostatnio więc tym razem sobie podaruję, ale za to łapcie taki oto kadr (PS. tam rosną).

I jeszcze jeden.

Tak jak wspominałem, byłem również na łące. Chociaż mam takie wrażenie, że słowo „łąka” jest w tym wypadku nadużyciem. Może powininem powiedzieć, że po prostu byłem na jakimś polu?

Bardzien intrygujący jest fakt, że na tym polu, czy tam łące, jak kto woli, nie byłem przypadkowo. Otóż zostałem poproszony o wykonanie plakatów/obrazów do powieszenia na ścianie. Miały być proste i w odcieniach beżu, pomyślałem więc, że suche, jesienne rośliny będą jak znalazł. Poczyniłem zatem kilka ujęć.

Na nieszczęście światło tego dnia światło było dosyć nudne i płaskie. Z wykonanych zdjęć jestem nawet zadowolony, ale nie jest to coś co powiesiłbym na ścianie. Tak więc zlecenie dalej jest w toku, a co za tym idzie – trzeba będzie znowu wybrać się w teren 🙂 Niestety na chwilę obecna może to byc trudne zadanie, gdyż pada sobie deszczyk.

Zdjęcia z łąki robiłem Fujinonem 23mm f/1.4 jakby ktoś pytał. Ostrzy dosyć wolno, ale obrazek daje przepiękny.

Czuję w kościach, że ten wpis jest trochę (ok, może ociupinkę więcej niż trochę ;P) naciągany. Tak więc już bez zbędnego przeciągania żegnam się z wami i mam nadzieję, że następnym razem uda się przygotować jakis dłuższy, fajny wpis.
Klasycznie na dowidzenia podrzucam jeszcze jakieś zdjęcie 🙂 Miłego!

Dodaj komentarz