Kreatywność

Powitać!
Dzisiejszy post miał nazywać się: „ Popijając kombuche w kuchni, czyli nie mam pomysłu na wpis.” Jednak podczas wystukiwania kolejnych wyrazów w tytule, do głowy wpadł mi pomysł, aby napisać posta o kreatywności. Jako, że i tak nie miałem pojęcia, o czym by tu napisać to myślę, że dobrze się stało, iż taki przebłysk pojawił się pod moja kopułą.

Kreatywność to cecha okrutnie istotna w życiu nie tylko osób tworzących jakieś treści, sztukę itd. Jest to coś czym każdy z nas musi wykazać się praktycznie na codzień. Takie przynajmniej jest moje zdanie na temat tej cechy ludzkiego charakteru. Czyż nie jest przejawem kreatywności fikuśne układanie plastrów ogórka kiszonego na kanapkowym płótnie pokrytym serem gouda i polędwicą?..

Myśleliście, że odpuszczę głupkowaty wstęp? Nic z tych rzeczy 😀

Teraz już na poważnie (chyba). Dla mnie kreatywność to każdy przejaw twórczości, a w zasadzie nasza twórczość sama w sobie. Nie ważne czy robisz zdjęcia, malujesz, ozdabiasz swój posiłek, układasz majtki w szufladzie, czy rozwiązujesz jakiś problem w pracy . Jeśli jest w tym chociaż odrobina myśli twórczej to w moim odczuciu jest to przejaw kreatywności. W sumie to ciężko pisać o takich abstrakcyjnych rzeczach tym bardziej, że każdy z nas wie, co to jest kreatywność, a i każdy może ją interpretować po swojemu. Dlatego będę dzisiaj pisać bardzo subiektywnie. Nie żebym w innych postach był jakiś bardziej obiektywny 😛

Zima pełną parą 🙂 Zdjęcie wrzuciłem tutaj, coby literki takie samotne nie były ;P

Tak więc kreatywność. To na pewno bardzo ważna cecha dla artystów i ogólnie twórców treści wszelakich. Przez twórców treści mam na myśli osoby, które coś tworzą, ale niekoniecznie można nazwać ich artystami. Nota bene za taką osobę uważam, na przykład, siebie, ale o tym nieco później. 🙂
Wiem, że to takie trochę masło maślane, ale ciężko mi dokładnie ubrać w słowa to, co mam na w tej chwili na myśli. Mam jednak nadzieje, że domyślacie się, o co mi chodzi.

W sumie mogę spróbować wyjaśnić to na przykładach, a najlepiej, jak zrobię to na swoim. Jak doskonale wiecie tworzę różne treści: robię zdjęcia, pracuję z grafiką, czy piszę tutaj na blogu. Ci z was, którzy znają mnie bliżej mogą dodatkowo wiedzieć, iż lubię tworzyć smaczne posiłki (czyt. gotować) oraz wymyślać krótkie aczkolwiek treściwe rymowanki, których dla dobra społeczeństwa nie będę tutaj przytaczać. Tak więc jestem twórcą, ale czy nazwałbym siebie artystą? Zasadniczo to nie, bo dla mnie artysta to ktoś o nieprzeciętnym warsztacie połączonym ze sporą doza talentu. Mówiąc kolokwialnie to prawdziwy koks w tym, co robi, ale jest to moja subiektywna opinia, z którą nie musicie się zgadzać 🙂 Dla kogoś artystą może być tylko malarz tworzący w konkretnym nurcie sztuki, a dla kogoś innego każda osoba, która narysowała planszę do gry w kółko i krzyżyk. Oba podejścia są oczywiście dobre, ale jak już wspominałem – post jest mocno subiektywny 🙂

Tymianek jest spoko ;D

Co w ogóle strzeliło mi do głowy z tą kreatywnością? Do napisania tego posta zainspirował mnie taki pan, który nazywa się Jim Kwik. Uściślając chodzi mi o wykład, którego słuchałem pewnego dnia, gdy robiłem obiad po pracy. W którymś momencie pada zdanie, że pamięć to nie coś, co po prostu mamy, ale umiejętność. Podobnie z szybkością przyswajania wiedzy. To umiejętność, a nie z góry zdefiniowana rzecz. Wiecie do czego zmierzam?:)
W moim odczuciu z kreatywnością i ogólnie twórczością jest tak samo. Nie tylko z nią, bo ogólnie rzecz biorąc to bardzo bliskie mojemu sercu jest traktowanie różnych rzeczy, cech etc jako umiejętności, których można się nauczyć. Sami siebie często mocno ograniczamy przez myślenie, że coś jest nam dane z góry i koniec. Wiem, że brzmię jak jakiś coach, ale chciałem się z wami podzielić moimi przemyśleniami, a że temat pośrednio związany z fotografią, a dodatkowo i tak nie miałem o czym pisać… Sami wiecie jak jest 😛

Wracając do tematu. Pomimo tego całego patosu, którym ocieka poprzedni akapit to ręczę za skuteczność takiego podejścia. Znowu posłużę się swoim przykładem. Jak zaczynałem swoją przygodę z fotografią to nie umiałem wykorzystać tego, co mam w około, żeby coś tworzyć. Idąc na spacer z aparatem, albo robiąc zdjęcia jakiejś osobie miałem jakieś tam pomysły, ale było ich mało i były „takie se”. Skutkowało to tym, że robiłem mniej zdjeć, potem doszły wyrzuty sumienia, że mam taki drogi aparat (teraz już nie uważam, że był aż taki drogi, ale wiecie o co chodzi ;P) i go nie używam. Takie błędne koło się utworzyło. Jak już minął ten okres, że czułem się jak kupa i wziąłem się w garść to postanowiłem, że będę robić więcej zdjęć i trochę się zmuszałem, aby gdzieś pójść albo pytałem znajomych czy nie chcą zdjęć itp. Wiadomo, jeśli chcemy ćwiczyć jakaś umiejętność to należy ją powtarzać. Wielokrotnie. Im więcej robiłem zdjęć tym łatwiej przychodziło mi znajdywanie tematów i ciekawych miejsc, czy rzeczy. Zacząłem lubić swoje prace, wzrosła motywacja i koło znowu się nakręciło, ale tym razem w dobrą stronę. Gdy patrzę na foldery ze zdjęciami na moim komputerze to widzę o ile więcej zdjęć robię obecnie i nie ukrywam bardzo mnie to cieszy 🙂
Jak więc widzicie podejście w którym rozwijamy jakąś cechę tak samo jak inne umiejętności przynosi bardzo dobre rezultaty.

Mały człowiek w dużym lesie 🙂

Tak sobie myślę, że chyba napisałem wszystko ,co chciałem napisać. Nie wiem, czy oglądacie anime. Są to japońskie filmy/seriale animowane często będące ekranizacją mangi. Jeśli akcja anime zbliża się do wydarzeń z obecnie publikowanych mang to może dojść do sytuacji, że po prostu nie będzie o czym robić dalej animacji. Aby tego uniknąć tworzy się tak zwane fillery, czyli w wolnym tłumaczeniu zapychacze. Są to odcinki połączone z serialem, ale opowiadające historie nie przedstawiane w oryginalnie w mandze. Mam nadzieję, że nie pomyliłem niczego, bo osobiście nie jestem fanem mangi i anime, ale tak mi się właśnie fillery skojarzyły z tym postem, bo ten wpis to też taki zapychacz. 🙂

Pomimo tego, iż post jest nieco inny niż zwykle to skończy się bardzo podobnie bo wrzucę kilka zdjęć. Nic konkretnego, bo i wpis taki o wszystkim i o niczym. Z resztą, co ja wam będę dalej smęcić. Łapcie kilka fotek i miłego!:D

Wykorzystałem wszystkie niepublikowane dotąd zdjęcia z zimowymi krajobrazami więc przygotujcie się na kuchenne rewolucje 😀 Zdjęcia poniżej wykonałem w kuchni w pewne środowe popołudnie. Jak widzicie, ciekawe tematy do zdjęć znajdują się wszędzie.

Jedna odpowiedź na “Kreatywność

Dodaj komentarz