Rekapitulując – czyli podsumowanie 2022.

Powitać!

Końcówka roku to zdecydowanie czas podsumowań i analizowania tego, co udało (albo nie udało) się nam zrobić w ciągu 12 miesięcy. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię sobie usiąść z filiżanką kawy (albo gorzałki, w zależności od tego jaki dany rok był ;P) i spisać co się udało, co się nie udało, co było dobrze, a co źle itd. Mam też zwyczaj zapisywania postanowień noworocznych na kartce i jeśli owa kartka się nie zgubi, to pod koniec grudnia zerkam sobie na nią i analizuję z perspektywy całego roku. Później robię nową kartkę na nadchodzący rok.

Z postanowieniami – wiadomo – różnie bywa i nie zawsze udaje się dotrzymać wszystkich. W tym wpisie chciałbym jednak skupić się głównie na tym, co udało mi się osiągnąć. 🙂 Nie dla przechwałek, ale żeby zakończyć rok w dobrym nastroju.

Pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy to… Zakwas chlebowy. Chciałem nauczyć się piec chleb na zakwasie i to było pierwsze na mojej liście. Udało się dotrzymać tego postanowienia i teraz chlebek ogarniam sobie sam w domu.
Do mistrzostwa jeszcze dużo mi brakuje, ale wszyscy, którzy próbowali mojego pieczywa twierdzili, że jest świetne. 🙂

Druga rzecz znajduje się pewnie na co drugiej liście rzeczy do zrobienia. Miałem zrzucić nieco balastu. Nie wyszło. Wręcz przeciwnie ;P
Ale i tak uważam, że to coś pozytywnego, bo w końcu dotarło do mnie, że to nieistotne. Dopóki czujemy się dobrze i zachowujemy sprawność to bez różnicy czy mamy sześciopak czy sześciofałd. 🙂

Teraz rzeczy bardziej fotograficzne. Właściwie to jedna i bardzo ogólnikowa. Miałem robić więcej zdjęć i wrócić do blogowania. Nie mogę powiedzieć, że udało się to w stu procentach, bo musiało trochę miesięcy upłynąć zanim coś w tym temacie ruszyło. Jednak jak już ruszyło to porządnie, a przede wszystkim w zgodzie z sobą samym.

Miniony rok nie był najłatwiejszym. Przypuszczam, że był właśnie taki dla wielu z nas. Ale obfitował też, przynajmniej dla mnie, w wiele pięknych i ciekawych chwil.

Miałem zaszczyt uczestniczyć w kilku ślubach. Poznać wielu ciekawych ludzi. Na nowo rozpaliłem w sobie zajawkę na włóczęgostwo, a dzięki temu miałem kilka okazji na podziwianie cudów matki natury. Kupiłem se drona ;P

To był dobry rok. Nie najłatwiejszy, ale dobry. Z całą pewnością mogę być wdzięczny za wszystko, co mi się w 2022 przytrafiło. Za dobre i złe rzeczy.

Jak już wspominałem, końcówka roku to czas podsumowań i żeby nie było tylko moich wywodów to wrzucam poniżej moje ulubione zdjęcia wykonane w 2022 i krótki filmik.

Także pozostaje mi życzyć Wam wszystkim dobrego i owocnego roku 2023. I widzimy się za rok. 😉

Miłego!

Dodaj komentarz