Cały tytuł winien brzmieć: „Wyprawa życia, czyli jak udałem się do pobliskiego lasu”. Jak to bywa w życiu miałem okrutne plany na weekend. Miałem szwędać się z aparatem i robić zdjęcia, zbierać materiał cobyw końcu napisać tutaj coś sensownego. Koniec końców wyszło tak, że w niedziele udało mi sie na godzinke wyrwać z domu celemCzytaj dalej „Wyprawa życia”
Archiwa autora: szymonowe
Sylwetki i konsternacja
Dzień dobry, cześć i czołem!Tytuł dzisiejszego posta jest taki, jak zawsze. To znaczy, wyrazy użyte do jego sformułowania są inne niż poprzednie. Podobnie jak jego sens (a może chodzi właśnie o brak sensu?). Mam na myśli to, że tytuły moich wpisów są zwykle, że się tak wyrażę: od czapy. Oczywiście ja widzę w nich całeCzytaj dalej „Sylwetki i konsternacja”
Ciąg dalszy nastąpił
Dzień dobry, cześć i czołem. Trochę mnie tutaj nie było (znowu). Dokładniej rzecz ujmując 2 miesiące i 2 dni. W gruncie rzeczy to szmat czasu, a część z was pewnie myślała, że porzuciłem projekt bloga. Na szczęście (taką mam przynajmniej nadzieję) wracam jednak do pisania z nową energią i pomysłami. Chyba jestem winny wyjaśnienia, dlaczegoCzytaj dalej „Ciąg dalszy nastąpił”
Cebula
Wbrew temu, co można przeczytać w tytule, dzisiejszy post nie będzie o warzywach. Będzie o cebuli. Polskiej cebuli. Sami wiecie jak jest. Czasy ciężkie, każdy grosz się liczy, a fotografia nie należy do najtańszych pasji. Jak więc przycebulić na czymś, co z zasady tanie nie jest? No cóż, mój dobry kolega Janusz powiedział mi kiedyś,Czytaj dalej „Cebula”
Malujemy
Witajcie po tej nieplanowanej przerwie! Jak pewnie zauważyliście, chwilę mnie tutaj nie było. Po części z braku czasu, a po części z braku weny twórczej. Na dodatek w ostatnim czasie pogoda nie pozwalała mi wychodzić z aparatem w plener. Jest takie góralskie powiedzenie, które moim zdaniem doskonale opisuje obecną sytuację. Pozwólcie, że zacytuję: „Jak nieCzytaj dalej „Malujemy”