W czeluściach dysku twardego 2

Dziejszy wpis jest w pewnym stopniu kontynuacją jednego z poprzednich postów. Dokładniej rzecz ujmując tego:https://szymonowe.photo.blog/2020/03/29/w-czelusciach-dysku-twardego/Jednak tym razem nie stoczyłem zaciętego boju z potwornymi plikami i folderami. Byłem raczej jak skrytobójca, który załatwia sprawę jednym celnym cięciem. I tak zdjęcia, które chcę wam dzisiaj pokazać nie zostały znalezione przy okazji robienia porządku z magnetycznym potworem –Czytaj dalej „W czeluściach dysku twardego 2”

Topos

Dzisiaj będzie o rzeczach egzotycznych. Egzotycznych w mojej subiektywnej opinii. Sami wiecie jak to jest z tą egzotyką. Jedni za coś egzotycznego mogą uznać przysmak znany jako „kolumbijski kawior”, dla drugim zaś egzotyką będzie odpowiedzieć „dzień dobry” ekspedientce w sklepie. Wiadomo, co kraj to obyczaj ( PS. w tym wypadku za „kraj: można podstawić dowolnyCzytaj dalej „Topos”

Miecz prześwietlenia

Było mroźne zimowe popołudnie. Geralt wraz z Vesemirem wybrali się na spacer wokół Kaer Mohren, aby wytestować możliwości fotograficzne nowego wiedźmińskiego smartfona. Zrobili sporo ciekawych zdjęć pobliskiego lasu i samego wiedźmińskiego siedliszcza. Aparat smartfona wydawał się być całkiem, całkiem. Po pewnym czasie słońce powoli i leniwie poczęło chować się za horyzontem. Gdy Biały Wilk zobaczył,Czytaj dalej „Miecz prześwietlenia”

Rola surówki w diecie fotografa

Kwestia surówek to bardzo intrygujący temat. Jedni je uwielbiają, inni wręcz nienawidzą. Dla jednych jest jak Miss Universe dla świata – najpiękniejsza i najsmaczniejsza na całym talerzu. Dla drugich zaś, jak Eurowizja – niby jest, ale po co, to już nikt nie pamięta. Zaiste, godzinami można by snuć wywody odnośnie natury egzystencjalnej surówek. Jednak naszCzytaj dalej „Rola surówki w diecie fotografa”

Panorammiks

Dawno, dawno temu w pewnej galijskiej wiosce żył sobie pewien poczciwy starzec zwany Panoramiksem. Ów człek wyróżniał się na tle innych mieszkańców wioski nie tylko charakterystyczną, białą szatą przyozdobioną krwiście czerwoną peleryną, która stanowiła przyjemny dla oka kontrast do jego jasnoniebieskich ciżemek. Jego wyjątkowość nie polegała również na łysiejącej głowie pokrytej jeno po bokach snieżnobiałąCzytaj dalej „Panorammiks”