Zimsień, albo wiozima

Powitać! Słowotwórstwo, jak widzicie, nie jest moją najlepszą stroną. Wszyscy jednak wiecie, o co chodzi w tym jakże górnolotnym tytule. Zima jaka jest, każdy za oknem widzi. Brzydka, mokra i szaro-bura, a co gorsza nie zapowiada się na zmianę. Muszę przyznać, że nie sądziłem, iż będę kiedyś narzekał na brak śniegu. Poważnie. 🙂 W normalnymCzytaj dalej „Zimsień, albo wiozima”

Rycerzowa 2

Powitać! Wpis o Rycerzowej pojawił się już w zeszłym tygodniu, ale wspominałem, że nie obrobiłem jeszcze całego materiału zebranego podczas wyprawy. Jak zapewne się domyślacie, dzisiaj wracam z resztą zdjęć. Pytanie jakie można sobie zadać na początku tego posta to: ciekawe o czym koleś dziś będzie pisać, jak już ostatnio był wpis o tej wycieczce.Czytaj dalej „Rycerzowa 2”

Jak to było, gdy mnie nie było

Fortuna kołem się toczy – jak to mówią. Niestety moje koło w ostatnim czasie było chyba dziurawe i nie toczyło się tak, jakbym sobie życzył. W sumie to chyba o to właśnie chodzi w tym powiedzeniu o fortunie, ale nieważne… Wybaczcie ten nieco suchy wstęp, ale sami wiecie, że jakoś zacząć trzeba. 😉 Ale doCzytaj dalej „Jak to było, gdy mnie nie było”