Rycerzowa 2

Powitać! Wpis o Rycerzowej pojawił się już w zeszłym tygodniu, ale wspominałem, że nie obrobiłem jeszcze całego materiału zebranego podczas wyprawy. Jak zapewne się domyślacie, dzisiaj wracam z resztą zdjęć. Pytanie jakie można sobie zadać na początku tego posta to: ciekawe o czym koleś dziś będzie pisać, jak już ostatnio był wpis o tej wycieczce.Czytaj dalej „Rycerzowa 2”

Jak to było, gdy mnie nie było

Fortuna kołem się toczy – jak to mówią. Niestety moje koło w ostatnim czasie było chyba dziurawe i nie toczyło się tak, jakbym sobie życzył. W sumie to chyba o to właśnie chodzi w tym powiedzeniu o fortunie, ale nieważne… Wybaczcie ten nieco suchy wstęp, ale sami wiecie, że jakoś zacząć trzeba. 😉 Ale doCzytaj dalej „Jak to było, gdy mnie nie było”

Pewnego ranka w Soblówce

Powitać! Nie wiem, czy już wspominałem tutaj o tym, że uwielbiam poranki. Już nawet nie chodzi mi o fotografowanie podczas wschodu słońca, ale tak ogólnie. Cisza, spokój, wszyscy jeszcze śpią i można sobie z fajną energią podłubać przy różnych projektach. Ten wpis, na przykład, powstaje jakoś koło 5:30 w czwartek. Można się też oczywiście wybraćCzytaj dalej „Pewnego ranka w Soblówce”

Stawić czoła Czołu

To nie pierwszy raz, gdy zabieram Was na Coło. Jak ktoś woli „po miastowemu”, to może mówić Czoło, a jak ktoś pragnie wyszukanego stylu, to proponuję: „Szczyt Wielkiego Smerekowa”. Nazewnictwo jest tutaj mało istotne. Istotne jest to, że Coło śmiało można opisać, jako jeden z najlepszych punktów widokowych w Soblówce. Warto się tam wybrać, zwłaszczaCzytaj dalej „Stawić czoła Czołu”