Pewnego ranka w Soblówce

Powitać! Nie wiem, czy już wspominałem tutaj o tym, że uwielbiam poranki. Już nawet nie chodzi mi o fotografowanie podczas wschodu słońca, ale tak ogólnie. Cisza, spokój, wszyscy jeszcze śpią i można sobie z fajną energią podłubać przy różnych projektach. Ten wpis, na przykład, powstaje jakoś koło 5:30 w czwartek. Można się też oczywiście wybraćCzytaj dalej „Pewnego ranka w Soblówce”

Stawić czoła Czołu

To nie pierwszy raz, gdy zabieram Was na Coło. Jak ktoś woli „po miastowemu”, to może mówić Czoło, a jak ktoś pragnie wyszukanego stylu, to proponuję: „Szczyt Wielkiego Smerekowa”. Nazewnictwo jest tutaj mało istotne. Istotne jest to, że Coło śmiało można opisać, jako jeden z najlepszych punktów widokowych w Soblówce. Warto się tam wybrać, zwłaszczaCzytaj dalej „Stawić czoła Czołu”

Zakupowanie

Powitać!Mam nadzieję, że nie bardzo się stęskniliście za mną, bo i w sumie za czym tu tęsknić. ;DJa natomiast tęsknię trochę za wyruszeniem w teren, zwłaszcza że mam nowy sprzęt do testowania. Co się odwlecze to nie uciecze, jak to mawiał klasyk, ale wolałbym, żeby pogoda już zrobiła się bardziej wiosenna, bo to jeden zCzytaj dalej „Zakupowanie”