Kiedy trawka łechce brzuszek

Dzień dobry, cześć i czołem!

Jest takie powiedzenie: „Jak się nie przewrócisz, to sie nie nauczysz”. Oficjalnie twierdzi się, że to złota rada jaką góral daje swoim dzieciom podczas nauki jazdy na nartach. Nie sposób przejść obojętnie obok tej porady, a to dlatego, że górali, zwłaszcza tych bardziej wiekowych, uważa się za ludzi życiowo mądrych. Jednak nawet najstarsi górale nie wiedzą kiedy trawka łechce brzuszek…

Oczywiście żartuję. Wszyscy, nie tylko najstarsi górale, wiedzą, że trawka łechce brzuszek, gdy się na nią położymy, albo przewrócimy. W tym drugim przypadku, wracając do porady górala, dostajemy dodatkowo bonus w postaci nauki.

Pomalutku kończą mi się moje niekoniecznie śmieszne żarty więc pozwólcie, że powoli przejdę do rzeczy. Głównym tematem dzisiejszego wpisu jest to jak przyjemnie trawka łechce brzuszek. Znów żarcik 😉

Głównym tematem jest dzisiaj pewien rodzaj perspektywy, który bardzo sobie cenię. Mianowicie chodzi mi o szeroko pojętą niską perspektywę, którą osobiscie podzieliłbym na dwa rodzaje. Pierwszy z nich to tak zwana żabia perspektywa (ta, w której trawka łechce brzuszek) i coś, co nazwałbym zdjęciami robionymi „na Avengersa”.

W żabiej perspektywie oglądamy świat z poziomu gruntu. Dlaczego ją lubię? Otóż diametralnie zmienia się wtedy sposób postrzegania otaczającego nas świata. Z punku widzenia żabki, tudzież innej ropuchy, można dostrzec niezliczoną ilość rzeczy, zjawisk, roślin i stworzeń, na które zwykle nie zwracamy uwagi. A jeśli nawet zwracamy, to zwykle widzimy je z góry. Co ważne, szczególnie dla mnie, obniżenie perspektywy daje ogromne możliwości fotograficzne, czy to w fotografii krajobrazowej, czy też podczas prób uchwycenia magii tego mikro świata znajdującego się na codzień pod naszymi stopami.
Jeśli lubicie robić zdjęcia to zachęcam od czasu do czasu poczołgać się po ogrodzie, albo pobliskim lesie. Będziecie zaskoczeni ile pięknych kadrów kryje się w takich pozornie niepozornych miejscach. Dodatkowo odczujecie niezwykłą przyjemność, gdy trawka będzie wam łechtać brzuszek 😀

Zostaje jeszcze perspektywa „na Avengersa.” Polega ona na tym, że wykonujemy zdjęcie ze spodu, to znaczy, że znajdujemy się niżej niż temat naszego zdjęcia, a aparat skierowany jest pod kątem ku górze. Skąd, w takim razie, moja robocza nazwa? Otóż perspektywa ta ma klilka ciekawych zastosowań przy zdjęciach ludzi. Mianowicie osoba fotografowana „na Avengersa” wydaje się być wyższa i poważniejsza. W pewien sposób przypomina superbohatera. Możecie zwrócić uwagę na plakaty, albo obrazki z jakimiś superbohaterami. Lwia część takich grafik przedstawia postacie właśnie z opisywanej przeze mnie perspektywy.

Kolejny ciekawy efekt jaki mozna uzyskać stosując tą perspektywę łączy się z tym, co pisałem odnośnie tego jak postrzegamy wielkość osoby fotografowanej. Ów efekt zainteresuje pewnie głównie płeć piękną ponieważ fotografowanie „na Avengersa” sprawia, że nogi stają wizualnie dłuższe. Nie jest to technika pozbawiona wad. Jedna z nich to fakt, że bardzo łatwo naszemu modelowi/modelce dorobić drugi, albo i trzeci podbródek 😉

Osobiście, jak już wspominałem, bardzo lubię zdjęcia robione ze spodu, albo żabiej perspektywy. Nie tylko dlatego, że trawka robi sami wiecie co, ale również przez to, że daje mi to możliwość pokazania świata lub jakiejś jego części inaczej niż widzimy to zwykle. Dla mnie to jeden z tych elementów , które sprawiają, że fotografia jest tak pasjonująca. Możliwość dostrzeżenia piękna i niezwykłości w rzeczach zwykłych i pozornie błahych oraz spojrzenie na świat z innej niż zazwyczaj perpektywy.

7 myśli na temat “Kiedy trawka łechce brzuszek

  1. Świetne zdjęcia i bardzo interesujący wpis. Muszę kiedyś spróbować, jak to jest, jak ta trawka łechce brzuszek 😁!!! Gratuluję:)

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do szymonowe Anuluj pisanie odpowiedzi