Beskidzkie fiordy

Powitać! Zwykle zaczynam od luźnego i nierzadko bezsensownego gadania o wszystkim i o niczym (z naciskiem na to drugie). Dzisiaj jednak uznałem, że taki wstęp jest niepotrzebny ponieważ tytuł wyczerpuje prawie całe moje zasoby suchego humoru. Prawie – słowo klucz.

Zanim opowiem wam skąd wziął się pomysł na tytuł to napiszę parę słów odnośnie tego, o czym w ogóle będzie ten post. Otóż wyjątkowo nie będzie o moich spacerach, wycieczkach itp., ale o fotografii ludzi. Dokładniej rzecz ujmując o forografii ślubnej. Chociaż może nieco przesadzam bo nie robiłem zdjęć na ślubie, ale ślubną sesję plenerową. Zwał, jak zwał. Temat dosyć nowy dla mnie bo zdarzało mi się robić zdjęcia i parom, i na ślubach(ok, na ślubie, a właściwie to fotografowałem przygotowania do ślubu ;P), ale takiego typowo ślubnego pleneru jeszcze nie robiłem. Oczywiście nie wykluczam, że w przyszłości jakichś ślubniaków nie będę tworzyć, ale na razie jest to dla mnie temat mocno dziewiczy 🙂 Ale wszystko po kolei.

Niedawno mój dobry przyjaciel Tomek brał ślub. Zapytałem go, czy nie chcieliby z żoną strzelić sobie dodatkowej sesji plenerowej. A ponieważ piszę tego posta to domyślacie się pewnie, że młodzi chcieli taki dodatkowy plener. Bardzo mnie to ucieszyło ponieważ mogłem im zrobić fajny (taką mam nadzieję xD) prezent, ale również sprawdzić, jak poradzę sobie z czymś nowym. Czy mi się udało oceńcie sami 🙂

Tytuł tego posta podsunął mi Tomek, a było to tak….

Na sesję umawialiśmy się dosyć długo. Wiadomo, wszyscy chodzą do pracy, mają swoje sprawy albo pogoda nie pasuje itd. W końcu udało się dograć termin pod koniec listopada. Moim zdaniem końcówka jesieni to nie jest najlepszy czas na sesje plenerowe, ale jak sie nie ma, co się lubi to się robi zdjęcia wtedy, kiedy się może 🙂

Umówiliśmy się na poniedziałek rano. Cel podróży: Ochodzita w Koniakowie. Pomimo pory roku byłem bardzo dobrej myśli bo przez cały tydzień pogoda była wyśmienita. Jednak pani fortuna bywa przewrotna i w ten akurat poniedziałek przyszedł niż, który odmienił pogodę o 180 stopni. Zrobiło sie pochmurno, zimno i wietrznie. Na szczęście nie padało, więc pomimo przeciwności losu udaliśmy się na naszą Górę Przeznaczenia.

Podróż nie trwała zbyt długo bo jakieś 20 minut samochodem, a potem około 5 minut na szczyt Ochodzitej. Byłem niepocieszony faktem, że pogoda się nam popsuła na sesję, ale miałem też przeczucie, że chmury i surowość aury pozwolą nam stworzyć coś świeżego i ciekawego. O ile państwo młodzi nie zamarzną bo zimno było okrutnie, a wiatr potęgował jeszcze uczucie chłodu. My jednak nieustraszeni jak hobbici z Shire szliśmy dziarsko na szczyt.

Uważny czytelnik mógłby zapytać, o co chodzi mi dzisiaj z tym Tolkienem, hobbitami i całym Śródziemiem. Po pierwsze uwielbiam twórczość tego pana, a po drugie to wina Tomka :P. Mianowicie, gdy weszlismy już na Ochodzitą to podziwialiśmy widoki, szukając przy okazji miejsca, coby zacząć robić zdjęcia. Pogoda jaka była to już wiecie. W około chmury i mgła, szarzyżna i surowość, ale i wyjątkowy klimat. Tylko w oddali, hen daleko pomiędzy dwoma wniesieniami, których nazw nie znam, pojawiło się na moment słońce. Wtedy Tomek zawołał na mnie, że chce zdjęcie właśnie z tym światłem w tle bo wygląda to jak Mordor. Coś było na rzeczy bo rzeczywiście w tamtym momencie wyglądało to jak stopklatka z Władcy Pierścieni.

Skoro wiadomo już o co chodzi z Górą Przeznaczenia to możemy wytłumaczyć sobie skąd w ogóle wzięły się w tytule fiordy. Jak już wspominałem, pomysł podsunął mi Tomek. Robiliśmy już wtedy zdjęcia, coś tam gadaliśmy, a że pan młody ma poczucie humoru skrzywione podobnie jak moje to dobrze się nam gawędzi. W pewnym momencie uznał, że cała ta mgła, chmury i szaruga to robią klimat jakbyśmy robili sesję na Islandii, albo w norweskim fiordzie. Potem żartowaliśmy, że kto bogatemu zabroni zrobić sobie sesję w dalekich krajach. Żarty żartami, ale w tamtym czasie i miejscu rzeczywiście można było poczuć się, jak w krainie wikingów 😀

Sama sesja przebiegła bardzo sprawnie. Głównie przez to, że okrutnie wiało i było strasznie zimno. Ja nie narzekałem bo miałem polar i kurtkę, ale para młoda była w nieco mniej komfortowym położeniu. Tak więc popstrykaliśmy sobie nieco i ruszliśmy w dół. Zatrzymaliśmy się jeszcze kilka razy po drodze, aby zrobić więcej zdjęć, ale pogoda była nieprzejednana tego dnia. W końcu odpuściliśmy i udaliśmy się do samochodu.

Czułem lekki niedosyt i zaproponowałem, że zatrzymiemy sie jeszcze gdzieś po drodze. Może niżej nie będzie takiego wiatru i uda nam się coś jeszcze podziałać. Powiem wam, że dobre miałem przeczucie, bo udało nam sie znaleźć przepiękne miejsce. Nie obyło się oczywiście bez żarcików tematycznych bo owo miejsce nazwaliśmy Hobbitonem…

Wiatr trochę się uspokoił, a i temperatura nieco się podniosła. W Hobbitonie działaliśmy mniej źwawo niż na Ochodzitej, ale równie owocnie. Ogólnie rzecz biorąc na pewno wrócę do tego miejsca. Gdy zobaczyłem go podczas sesji z Tomkiem i Sabiną to wiedziałem, że mógłbym tam fotografować przez cały dzień. Niestety nie mogłem sobie wtedy na to pozwolić bo miałem wielką ochotę na kawę. Nie uszło to uwadze mojego szczwanego przyjaciela, który zaprosił mnie na filiżaneczkę tego zacnego napoju.

I tak popijając kawkę skończyliśmy naszą sesję. Było ciężko, ale i ciekawie. Dla mnie było to mocno pouczające wydarzenie bo dawno nie miałem takich warunków podczas robienia zdjęć. Z jednej strony było, mówiąc najprościej, brzydko jak diabli. Raczej nie widuje się ślubniaków w takich warunkach.:) Z drugiej zaś strony sytuacja wymusiła na nas nieszablonowe działanie i szukanie nowych rozwiązań, odkopała nowe pokłady kreatywności. Osobiście uważam tą sesje za bardzo udaną, a i młodzi byli zadowoleni 🙂 Efekty naszej pracy oceńcie sami.

Jakoś tak wyszło, że praktycznie wszystkie zdjęcia finalnie przekonwertowałem do czerni i bieli. Jakoś tak kolor nie pasował mi do klimatu tej sesji. Druga sprawa jest taka, że uwielbiam czarno-białe zdjęcia 🙂

Juz bez przedłużania, tradycyjnie kilka ujęć poniżej. Miłego i do usłyszenia!:D

Jedna odpowiedź na “Beskidzkie fiordy

Dodaj odpowiedź do ToMko Anuluj pisanie odpowiedzi