Powitać.
Dwa tygodnie temu narzekałem, że deszcze w spółce z wiatrem pozrywają mi wszystkie liście z drzew i ze złotej polskiej jesieni nic nie będzie. Oj, ależ byłem paskudnym pesymistą…
Ostatnie kilka dni przyniosło przepiękną pogodę. Na dodatek, w weekend też było pięknie, a jak sami wiecie, to się często nie zdarza. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej okazji, tak więc trochę sobie pospacerowałem przez sobotę i niedzielę.
To, co obecnie dzieje się w Beskidach, doskonale opisała pewna osoba (Nie pamiętam personaliów, mea culpa) na jakimś forum fotograficznym.
Dwa słowa, uwaga cytuję: „Orgazm kolorów.” Mam nadzieję, że ów orgazm potrwa jak najdłużej. 🙂
Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie zaliczył jakiejś wpadki… Na spacerze rzecz jasna.
Otóż miałem ochotę poczynić krótki filmik z drona, ale chochliki czuwały, żeby coś tego dnia poszło nie po mojej myśli i stało się. Po półgodzinnym marszu, uświadomiłem sobie, że zostawiłem telefon w samochodzie… A bez telefonu, wiadomo, dronem sobie nie polatam. Musiałem zakończyć ten dzień bez kręcenia, ale dzięki temu mogłem w 100% skupić się na zdjęciach i chyba było warto.:)
Z resztą oceńcie sami.
PS.
Prawdopodobnie w weekend pojawi się nowy filmik na moim YouTube, na którego serdecznie was zapraszam.
A teraz mała jesienna galeria.
Miłego!:)















Piękne zdjęcia zwłaszcza te liście wyostrzone i grzyby.
Jest talent 🙂
Aparat też daje radę.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Bardzo się cieszę, że się podobają zdjęcia:) aparat aparatem, ale przy takich ujęciach chyba jeszcze bardziej istotny jest odpowiedni obiektyw:D
PolubieniePolubienie