Cyfrowa ciemnia: Presety

Powitać!
Dzisiaj, jak nie trudno się domyślić, będzie o obróbce graficznej. Takiej jak lubię czyli szybkiej i prostej. Chociaż uczciwie przyznać należy, że nie zawsze skutecznej, ale do wszystkiego powolutku dojdziemy. 🙂

Presety

Mówiąc o tytułowych presetach, (czy tam filtrach, bo i z takim określeniem możecie się spotkać) mam na myśli gotowe ustawienia, które można zaimportować do Lightrooma, albo Lightrooma mobile. Takie działanie ma na celu pomóc nam w obróbce graficznej naszych zdjęć. Często chcemy po prostu uzyskać jakiś konkretny efekt, ale nie bardzo rozumiemy te wszystkie suwaki 🙂 Z pomocą przychodzą tutaj właśnie presety.

Wady i zalety presetów

Skoro wiemy czym są presety warto zastanowić się nad ich wadami i zaletami.

Zacznę od zalet, bo tych w moim odczuciu jest więcej niż wad. 🙂 Po pierwsze, presety usprawniają proces obróbki zdjęć. Widać to zwłaszcza wtedy, gdy mamy sporo zdjęć robionych w podobnych warunkach i o podobnych parametrach ekspozycji. Wybieramy zdjęcia, wybieramy preset i voila! 🙂 Druga sprawa – pozwalają uzyskać podobny look wszystkich fotografii. Pomaga to w utrzymywaniu spójności naszych prac. Po trzecie dzięki nim możemy uzyskać ciekawe, lub pożądane przez nas efekty, nawet bez wiedzy zwanej potocznie „suwakologią”. Mam tutaj na myśli wszystkie ustawienia, które możemy w Lightroomie korygować. Nie wszyscy lubią bawić się tymi wszystkimi ustawieniami i właśnie dla takich osób gotowe presety są świetnym rozwiązaniem.
W tym miejscu płynnie przejdę do wad, a w zasadzie wady. Największym problemem prestów jest to, że zostały stworzone na potrzeby ujęcia w konkretnych warunkach. To znaczy, że dany preset nie będzie wyglądał dobrze na każdym zdjęciu, a jedynie na zdjęciu w podobnych warunkach. Należy mieć to na uwadze jeśli zdecydujemy się kupić jakieś gotowe presety:)

Tutaj mogę dodać od siebie, że z pomocą często przychodzi odpowiednie ustawienie balansu bieli i lekkie korekty w panelu „Tone”.

Balans bieli najprościej ustawić w następujący sposób:

  1. Wybieramy pipetę w zakładce z ustawieniami dotyczącymi balansu bieli.
  2. Klikamy na zdjęciu w miejsce, które w rzeczywistości było szare.
  3. Balans bieli powinien być już dobrze ustawiony 🙂

Co do panelu „Tone” to macie dwa wyjścia. Albo klikacie przycisk „auto” i zdajecie się na automatykę programu.

Jeśli scena nie jest jakoś specjalnie skomplikowanie oświetlona (bardzo duży kontrast etc) to program powinien wypluć bardzo dobre ustawienia. Możecie też spróbować swoich sił i poprzestawiać suwaki odpowiadające jasności poszczególnych partii obrazu. Nie ma w tym nic skomplikowanego, ale na pewno trzeba odrobinę praktyki, żeby zrozumieć jak to wszystko działa 🙂

Import presetów do programu

Pozostaje ostatnia kwestia, czyli jak wgrać presety do Lightrooma.

Lightroom Classic

Tutaj jest bardzo prosto.

  1. Otwieramy moduł Develop
  2. Klikamy znak plusa w oknie o nazwie Presets
  3. Wybieramy Import Presets
  4. Znajdujemy folder z naszymi prestami
  5. Klikamy Import
  6. Gotowe 🙂

Lightroom

  1. Klikamy File
  2. Następnie Import Presets & Profiles
  3. Odnajdujemy i zaznaczamy nasze presety
  4. Klikamy Import

Lightroom mobile

Tutaj jest to nieco bardziej skomplikowane, ale nie jest to rocket science 🙂

  1. Otwieramy moduł „Zdjęcia”
  2. Klikamy ikonkę trzech kropek w prawym górnym rogu
  3. Dodaj zdjęcie
  4. Wybieramy Pliki i odnajdujemy preset. Będzie on w formacie DNG i może wyglądać jak normalne zdjęcie 🙂
  5. Klikamy zdjęcie z presetem
  6. Gdy zdjęcie zostanie zaimportowane do programu, otwieramy go
  7. Znowu klikamy ikonę z trzema kropkami
  8. Wybieramy Utwórz ustawienie predefiniowane
  9. Wpisujemy nazwę naszego prestu i folder, w którym ma się znaleźć (domyślnie jest to Ustawienia wstępne użytkownika)
  10. Preset jest gotów do użycia

Po co w ogóle piszę o tych presetach? Otóż w niedługim czasie owe ustawienia predefiniowane powinny pojawić się do pobrania u mnie na stronie i głupio byłoby, gdybym o tym prędzej nie wspomniał 🙂

Na razie to tyle. Do zobaczenia za tydzień.
Miłego!:)

Fotograficzna amputacja, czyli jak kadrować zdjęcia ludzi.

Powitać. Ostatnie kilka postów mocno skupiało się na grafice, tak więc uznałem, że dzisiaj temat będzie bardziej fotograficzny. Porozmawiamy sobie o tym, jak kadrować zdjęcia portretowe, a zasadniczo to w lwiej części artykułu opowiem jak się tego nie powinno robić. 🙂
No to zaczynamy.

1. Unikaj cięć w tych miejscach:

Zielone linie oznaczają miejsca odpowiednie do kadrowania, a czerwone pokazują jak nie powinniśmy kadrować.

Pierwsza zasada dotyczy tego, aby unikać cięć w pokazanych powyżej miejscach. Ja lubię w tym kontekście mówić o „fotograficznej amputacji”. Dlaczego? Otóż jeśli źle wykadrujemy zdjęcie osoby to istotnie wygląda, jakby odcięto jej tą źle wykadrowaną część ciała. Mam tutaj na myśli głównie „ucinanie” rąk i nóg w stawach. To jeden z tych elementów, który wyłapują praktycznie wszyscy, nawet osoby nieświadome tego błędu. Po prostu patrząc na takie zdjęcie, nawet nie będąc fotografem, wiesz, że coś jest źle 🙂

2. Inne miejsca, w których nie robić cięć:

Ciąg dalszy amputacyjnej eskapady 🙂 Żartuję. W tym punkcie porozmawiamy o błędach nieco mniejszego kalibru. Takich, które nie wywołają u oglądającego niepokoju, ale których uniknięcie pozwoli Ci robić lepsze zdjęcia. 🙂
Mam tutaj na myśli ucinanie ludziom fragmentów ich ciała. Na przykład końcówek palców, kawałka łokcia, albo połowy stóp. O ile poprzednie błędy są bardzo łatwe do wychwycenia już w momencie wykonywania zdjeć, tak w tym wypadku nie jest to takie proste. Ja sam dosyć często łapie się na tym, że w ferworze wciskania spustu migawki czasami ucinam ludziom to i owo. 😉 Można to ominąć w taki sposób, że robimy zdjęcie nieco szerzej i ostatecznie kadrujemy podczas obróbki. Fotograficzni puryści pewnie chcą mnie teraz ukamienować, ale trudno. Wolę w ten sposób uniknąć błędu, niż potem żałować fajnego kadru. Więcej o moim podejściu do obróbki zdjęć możecie przeczytać tutaj: Mój przyjaciel Retusz.

3. Korzystaj z zasady trójpodziału:

Zmieniamy nieco ton i teraz będą wskazówki. Otóż kadrowanie portretu rządzi się tymi samymi prawami co każda inna dziedzina fotografii. Jako że jestem prostym człowiekiem to zwykle bazuję na zasadzie trójpodziału, gdyż jest to chyba najprostsza, a zarazem najefektywniejsza droga do dobrego ujęcia. O zasadzie trójpodziału pisałem tutaj Trzy razy „K”. Więc tylko krótkie przypomnienie dla niewtajemniczonych 🙂 Zasada trójpodziału polega na tym, że dzielimy kadr na – uwaga – trzy pionowe i trzy poziome części. Miejsca, w których linię się przecinają zwane są mocnymi punktami kadru i to w nich należy umieszczać najważniejsze elementy zdjęcia. Jak nie trudno się domyślić fotografując ludzi, w mocnym punkcie kadru warto umieścić oko modela/modelki, gdyż „oczy są odzwierciedleniem duszy” i ogólnie są arcyważne przy zdjęciach ludzi. Jeśli natomiast fotografujemy całą sylwetkę to wiadomo, że z tym okiem może być różnie. Warto wtedy w mocnym punkcie umieścić na przykład głowę. Zasadniczo to wszystko zależy od kadru, ale warto mieć na uwadze pewne elementarne zasady robienia zdjęć 🙂

4. Bądź kreatywny/a

Ostatni punkt na dzisiaj jest może nieco banalny, ale jak najbardziej prawdziwy. Fotografując, nie tylko ludzi, bardzo ważne jest, aby mieć jakąś wizje, pomysł na zdjęcie, a potem zastosować takie środki, aby tą wizję urzeczywistnić. Zasadniczo warto jest mieć świeżą głowę i próbować nowych rzeczy. Ba! Nawet łamać utarte schematy itp. Tak więc wskazówki zawarte w tym poście są istotne, ale nie obligatoryjne. Nikt Cię nie zlinczuje za to, że oko nie jest mocnym punkcie. 🙂 Z drugiej jednak strony zawsze powtarzam, że aby łamać zasady, najsampierw należy je dobrze znać.

Na dzisiaj to chyba tyle. Pisząc tego posta przypominało mi się jeszcze z dwa tysiące ciekawych zabiegów, które można wykorzystać w fotografii ludzi i nie tylko. Ale na wszystko przyjdzie czas 🙂

Dzisiaj bez ściągawki na końcu bo w sumie najważniejsza grafika to ta a pierwszego punktu. 🙂

Miłego!

Krzywa tonalna

Powitać!
Dzisiaj parę słów o krzywej tonalnej. W tym poście dowiecie się czym jest owa krzywa, dlaczego jest ważna i dobrze jest ją rozumieć oraz jak można ją wykorzystać.

No więc krzywa tonalna, albo jak kto woli krzywa odwzorowania tonów to graficzne przedstawienie poziomów jasności obrazu za pomocą krzywej… I tak dalej, i tak dalej.
Zasadniczo to krzywa tonalna służy do korygowania kolorów i tonów na zdjęciu. Proste i logiczne 🙂
Jeśli kiedyś edytowaliście jakieś zdjęcia to na pewno spotkaliście się z krzywą tonalną. Wygląda ona następująco:

Jak widzicie krzywa reprezentuje poziomy jasności na zdjęciu. W lewym dolnym rogu znajdują się czernie i bardzo ciemne cienie. Przesuwając się w prawo, obserwujemy, że krzywa jest coraz wyżej, a więc odzwierciedla córa jaśniejsze tony. Od cieni, przez tony średnie, światła, aż po całkowitą biel.

Krzywą możemy dowolnie modyfikować. Jeśli chcemy rozjaśnić cienie to „chwytamy” krzywą w odpowiednim miejscu i przesuwamy nieco w górę. Analogicznie chcąc przyciemnić jasne fragmenty sceny, musimy „chwycić” krzywą w okolicach prawego, górnego rogu i przesunąć na dół.

Żeby nie było za łatwo to krzywą tonalną możemy modyfikować również kolory. 🙂 Wszystko odbywa się na tej samej zasadzie, o której pisałem wyżej, z tą różnicą, że zamiast czerni i bieli mamy do czynienia z parami kolorów dopełniających.
Do wyboru mamy trzy kanały: czerwony, zielony i niebieski, czyli kolorami podstawowymi. Albo jak kto woli red, green i blue w skrócie RGB. Komuś może wydawać się, że coś mało tych kolorów. Nic bardziej mylnego 🙂 Jak wspominałem każdy kanał zawiera dwa kolory, z czego drugi jest kontrastowy do podstawowego. Idąc tym tropem otrzymujemy nastepujące pary:
Czerwony i cyjan, zielony i magenta oraz niebieski i żółty. W skrócie CMYK. Taka ciekawostka – skróty RGB i CMYK odnoszą się również do przestrzeni barw i możecie się z nimi spotkać np. Wysyłając zdjęcia do druku 🙂

Wracając do tematu. W przypadku kanałów RGB nie będziemy ingerować w jasność/ciemność poszczególnych tonów, ale w proporcje pomiędzy kolorami. I tak na przykład zdecydujemy czy chcemy, aby cienie na naszym zdjęciu miały lekko niebieski zafarb, albo czy światła mają być nieco cieplejsze. I tak dalej. Opcji jest bez liku.

Wiecie już czym jest krzywa tonalna i jak się nią posługiwać. Możemy więc przejść do sedna sprawy, a więc do jej zastosowania, a tych jest zatrzęsienie. Nie bez powodu uważa się (nie jest to tylko moje subiektywne zdanie), że krzywa jest najpotężniejszym z narzędzi do obróbki zdjęć. Możecie za jej pomocą dowolnie modyfikować kolory, jasność, wprowadzać nastrój, poprawić kontrast, wyciągnąć szczegóły z cieni, zrobić color grading itd.

Na pewno nie uda mi się opisać tutaj wszystkiego, co można zrobić za pomocą krzywej. Ba! Chociaż uważam, że całkiem przyzwoicie sobie z nią radzę to zapewne i tak nie znam wszystkich niuansów, technik i zastosowań krzywej tonalnej. 🙂
Mogę jednak pokazać wam kilka prostych technik, które mogą stanowić bazę do dalszej eksploracji tego wspaniałego narzędzia.

S – curve, czyli poprawiamy kontrast

Jedna z najpopularniejszych technik użycia krzywej tonalnej. Służy do poprawiania kontrastu na zdjęciach. Aby to zrobić należy w kanale RGB ustawić krzywą tak, aby uformowała literę „S”. Jeśli używacie Lightrooma na komputerze to możecie zdać się na automatykę programu i wybrać jak mocny chcecie kontrast na zdjęciu, aby to zrobić należy rozwinąć małe menu kontekstowe pod krzywą i wybrać odpowiednią opcję.

Efekt matte

Zwany też, o ile się nie mylę, moody effect. To zdecydowanie moja ulubiona technika. Mogliście to już w sumie zauważyć, gdyż stosuje się w obróbce prawie wszystkich moich zdjeć. 🙂
Efekt matte uzyskujemy poprzez rozjaśnienie najciemniejszych partii zdjęcia i przyciemnienie najjaśniejszych. Zasadniczo jest to swego rodzaju znaczne obniżanie kontrastu na zdjęciu.

Color Grading

Czyli gradacja kolorystyczna. W ostatnim przykładzie przedstawię wam bardziej koncept niż stricte technikę, gdyż color grading to dosyć obszerny temat. Dodatkowo jest on mocno uzależniony od naszych preferencji, czy też efektu jaki chcemy uzyskać
Krótko mówiąc color grading to zabarwienie tonów w zdjęciu. Najpopularniejszą formą jest wprowadzanie jednego koloru do cieni, a drugiego do świateł. Często są to kolory przeciwstawne, o których możecie więcej poczytać tutaj Kolorowe zależności. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zabarwić jeszcze inne tony, albo w ogóle pozawmieniać ze sobą kolory 🙂 Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.
Aby dokonać najprostszej gradacji kolorystycznej musimy wiedzieć jakie kolory chcemy oraz gdzie je chcemy. Jednym z najpopularniejszych zestawień jest połączenie niebieskawych cieni z lekko żółtymi światłami. Aby uzyskać taki efekt, wybieramy kanał Blue, albo, jak kto woli, niebieski, a następnie podnosimy lewy dolny róg i opuszczamy prawy górny. I voila. 🙂 Podobnie sprawy mają się do pozostałych kolorów przeciwstawnych. Jeśli natomiast interesują nas inne barwy to będziemy musieli odpowiednio poustawiać więcej niż jeden kanał. Jeśli mocno wkręcicie się w temat to uwierzcie mi na słowo, że przy zabawie z kolorami na krzywej można zatracić poczucie czasu. 🙂

Podsumowując. Krzywa jest potężna i dobrze jest umieć się z nią obchodzić. Nie jest to trudne, ale wymaga praktyki. I to w sumie tyle na dzisiaj 🙂 Poniżej ściągawka i widzimy się przy okazji następnego posta.

Miłego!:)

Psychologia kolorów

Czyli o tym jak zielony poszedł na terapię…

Zacząć post bez suchego żartu, to jakby nie zacząć go wcale. Warto jednak zaznaczyć, że naprawdę istnieje coś takiego jak psychologia kolorów, a dodatkowo jest to naprawdę bardzo interesujący temat. Jakby tego było mało, to mamy z nim do czynienia na codzień.

Na pewno spotkaliście się z opinią, że zielony uspokaja, albo że w pokoju pomalowanym na niebiesko jest nam chłodniej niż w pokoju w odcieniach pomarańczy. Można więc wyciągnąć wniosek, że różne kolory mają na nas różny wpływ i kojarzą nam się z różnymi rzeczami, stanami, emocjami itd. Przypuszczam, że już pewnie domyślacie się, o co chodzi z tą całą psychologią koloru. 🙂

Jeśli więc wiemy, że barwy mogą wywoływać u nas pewne skojarzenia, to grzechem byłoby nie wykorzystać tego w fotografii. Co ciekawe, często nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że używamy kolorów do wyrażenia czegoś. To tylko dowodzi tego, jak mocno psychologia kolorów jest zakorzeniona w naszej kulturze i ogólnie życiu. 🙂

Wracając do tematu fotografii, to pomimo tego, że raczej dobrze „rozumiemy” różne kolory, nigdy nie zaszkodzi nieco świadomości odnośnie danego zjawiska. Dlatego przygotowałem dla was krótkie zestawienie najpowszechniejszych barw oraz kilka słów o tym, jak na nas działają. Na końcu posta zostawię też dla was ściągę z psychologii kolorów.

Kolor czerwony

W kwestii symboliki, kolor czerwony na pewno nie ma sobie równych. Z jednej strony oznacza miłość, przywództwo oraz determinację a z drugiej krew – niebezpieczeństwo, wojnę. W kulturze chińskiej wierzy się, że chroni przed demonami. Jest to kolor ciepły, który bardzo mocno przyciąga uwagę widza, dlatego należy bardzo świadomie umieszczać go w kadrze.
Podobno barwa czerwona pobudza również apetyt 🙂

Kolor pomarańczowy

Ekstrawagancja. Jedni go uwielbiają, inni nienawidzą. Pomarańczowy kojarzy się ze zdrowiem i witalnością, a w kulturze dalekiego wschodu oznacza miłość i szczęście.
Przez swoją „głośność” używany jest jako kolor ostrzegawczy.
Jest to również kolor jasny i ciepły, ale nie skupia uwagi tak bardzo jak czerwony.

Kolor żółty

Może być interpretowany na przeróżne sposoby. Z jednej strony oznacza tchórzostwo, czy chorobę, a z drugiej ciepło, radość i odwagę w zależności od kultury ( Japończycy uważają żółty za kolor bohaterstwa, podczas gdy dla Francuzów oznacza on zazdrość). Może symbolizować też pewność siebie, radość i życzliwość.
Żółty jest bardzo jasny i przyciągający uwagę. Warto jednak zaznaczyć, że również on ustępuje tutaj pola czerwonemu.

Kolor zielony

Zielony to młodość, spokój, nadzieja i nowe życie. Pomimo tego, że jest chłodny, zielony odbierany jest bardzo pozytywnie – może dlatego, że jest kojarzony również z pieniędzmi ;P. Osobiście bardzo lubię ten kolor, zwłaszcza w ciemnych, oliwkowych odcieniach 🙂

Kolor niebieski

Woda, niebo. Niebieski jest kolorem bardzo powszechnym i lubianym. Symbolizuje pokój i ciszę i wytchnienie. Jest godny zaufania, spokojny i stabilny. Z drugiej jednak strony może być wiązany ze smutkiem i depresją.
Ciekawe jest, że niebieski, najbardziej ze wszystkich kolorów, zmienia swoje znaczenie wraz ze zmianą swego odcienia. I tak ciemnoniebieski to inteligencja, godność; jasnoniebieski zaś to pokój; a jaskrawy odcień to siła i czystość.

Kolor fioletowy

Fioletowy powstaje z połączenia czerwonego oraz niebieskiego. Jak nie trudno zgadnąć, fiolet czerpie z nich co najlepsze. Symbolizuje tajemniczość, duchowość i przywództwo. Jednak najbardziej kojarzy się chyba z bogactwem. Co ciekawe, jest jednym najbardziej nieuchwytnych kolorów w przyrodzie.

Kolor Biały

Biały symbolizuje przede wszystkim wiarę, głęboką dychowość i czystość. Podobnie jak zielony oznacza nadzieję, ale w tym przypadku przekaz jest mocniejszy 🙂 Jest lekki i łagodny.
Z drugiej jednak strony, białej flagi używano podczas wojny do poddawania się, a w Chinach biel oznacza śmierć. Tak więc nie jest to barwa nacechowana tylko pozytywnie.

Kolor czarny

Na koniec zostawiłem kolor czarny, który jest moim ulubionym, bo uważa się, że wyszczupla. Dzieje się tak, gdyż czarny to zasadniczo brak koloru, a więc nie za bardzo go widzimy. Czerń kontrastuje i dopełnia każdy kolor. A jeśli już jesteśmy przy dopełnianiu kolorów to polecam lekturę posta Kolorowe zależności.
Czarny jest elegancki, poważny i tajemniczy. Często kojarzony ze złem i niebezpieczeństwem. Symbolizuje żal i smutek.
Pomimo swoich negatywnych znaczeń jest kolorem bardzo lubianym i popularnym. Chociaż jest to moja subiektywna opinia. 🙂

Zasadniczo to by było na tyle jeśli chodzi o podstawy. Jednak są to podstawy bardzo solidne 🙂 Oczywiście barw i znaczeń jest dużo więcej niż przedstawiłem dzisiaj, ale żeby nie było zbyt długo ograniczyłem się do tych kolorów, które wchodzą w skład widma światła widzialnego.
Na koniec warto zaznaczyć, że kolory i ich znaczenie mogą się różnić w zależność od osoby i jej charakteru. Każdy z nas ma swoje mniej, lub bardziej lubiane kolory i to też wpływa na to, jak je postrzegamy. Warto jednak mieć z tyłu głowy te „uniwersalne” znaczenia, aby móc bardziej świadomie komponować swoje zdjęcia ( w sumie nie tylko zdjęcia :P).

Na koniec obiecana ściąga. Chętnie dowiem się również z czym wam kojarzą się poszczególne kolory 😀

Ode mnie to tyle i słyszymy się za tydzień.
MIłego!

Kolorowe zależności

Powitać!
O tym, że kolor jest ważny nie trzeba chyba nikomu przypominać. Mam tutaj na myśli fakt, że kolor jest naprawdę ważny – nie tylko w fotografii, czy grafice, ale ogólnie. Weźmy na przykład jaskrawo ubarwione zwierzęta. Ich wygląd ma na celu przekazanie potencjalnym drapieżnikom, że zjedzenie pstrokatego ktosia może skończyć się bardzo źle. Ewentualnie może też posłużyć jako swego rodzaju bajera mająca na celu zaimponowania płci przeciwnej. Można też podać prostszy przykład – sygnalizacja świetlna. Zielone – idziesz. Czerwone – nie idziesz. Sami widzicie, że kolory są ważne. 🙂

Ale o co w ogóle mi chodzi dzisiaj z tym kolorem? Otóż jak nie trudno się domyślić – odgrywa on ogromną rolę w fotografii. Co więcej na pewno istnieją jakieś proste zasady dotyczące koloru, które pozwolą nam tworzyć ciekawsze kompozycje. No i właśnie o tym sobie dziś opowiemy co nie co.

W gruncie rzeczy „zasada” to nie jest najlepsze słowo. W kontekście koloru najlepiej pasowałoby określenie „zależność”, gdyż to właśnie relacje zachodzące miedzy kolorami są tym, co nas najbardziej nas dzisiaj interesuje.

Już bez zbędnego przedłużania opowiem wam teraz o kilku prostych zależnościach, które pomogą wam tworzyć o wiele ciekawsze zdjęcia i mogą przydać się podczas obróbki.

Kolory dopełniające

Mój faworyt 🙂
Kolory dopełniające to takie, które ze sobą kontrastują. Bardziej technicznie można powiedzieć, iż leżą po przeciwstawnych stronach na kole barw (infografikę o kole barw znajdziecie pod wpisem). Jest to na przykład zestawienie czerwieni i zieleni, albo niebieskiego i żółtego. Zwykło się mawiać u nas, że przeciwieństwa się przyciągają i barwy dopełniające są na to świetnym dowodem. Łączenie kontrastowych kolorów na zdjęciu to świetny sposób na tworzenie dynamicznych, intrygujących i pięknych kompozycji.

Cały myk polega na tym, żeby wyłapywać takie ustawienia w przyrodzie, albo aranżować scenę tak, aby kolory się dopełniały. W komponowaniu może nam pomóc koło barw, które możemy sobie wydrukować. Z czasem przestaniecie potrzebować koła, aby wiedzieć, które kolory się dopełniają.

Kolory analogiczne

Czyli kompozycja mocno różniąca się od poprzedniej. Jak nie trudno się domyślić, kolory analogiczne są ulokować obok siebie na kole barw. Są to grupy trzech kolorów podobnych do siebie. Na przykład niebieski, jasnoniebieski i jasnozielony. Dzięki takiemu zestawieniu barw, nasze zdjęcia wydają się zwykle spokojne, harmonijne i przyjemne dla oka.
Z doświadczenia mogę powiedzieć wam, że jest to chyba najpowszechniejsza kompozycja w przyrodzie, gdyż naprawdę łatwo na nią trafić. Pomyślcie tylko o lesie jesienią, albo pogodnym zimowym dniu.

Kolory monochromatyczne

Czyli jednokolorowe. I to jest główna cecha wyróżniająca je od dopełniających i analogicznych, gdzie kolorów zawsze było kilka. Najlepszym przykładem takiej kompozycji będą czarno-białe zdjęcia. Nie oznacza to oczywiście, że to jedyna opcja. W gruncie rzeczy bardzo prosto skomponować zdjęcie monochromatycznie. Wystarczy, żeby cały plan wypełnij jeden kolor 🙂

Color Grading

Czyli gradacja kolorystyczna. Osobiście wolę angielską wersję, ale nie pora na moje zboczenia 😉 Z tym pojęciem często można spotkać się przy obróbce zdjęć, albo filmów. W dużym uproszczeniu chodzi o nadanie fotografii odpowiedniego klimatu poprzez zabarwienie cieni, tonów średnich i świateł (w dowolnej konfiguracji). Ogólnie gradacja kolorystyczna to również szeroki temat, ale ważne jest, że powyższe zależności bardzo mogą nam pomóc w tworzeniu ciekawych efektów na zdjęciach. Warto więc mieć to na uwadze wprowadzając ostatnie szlify po sesji zdjęciowej.

Zasadniczo to zależności, o których dzisiaj napisałem mają zastosowanie wszędzie, gdzie mamy do czynienia z kolorami. Warto o tym pamiętać, gdyż z autopsji mogę wam powiedzieć, że taka wiedza się czasem przydaje. Mi najcześciej w kuchni, bo uwielbiam gotować i wychodzę z założenia, iż potrawa musi nie tylko smakować, ale i wyglądać 😀

Na dzisiaj to tyle. Zostawiam wam jeszcze ściągawkę z kołem barw i kompozycjami, które dzisiaj poznaliśmy.

Miłego!:)